Kultura w Poznaniu

Książki

opublikowano:

Stare rany

Pisarki, które spotkają się w CK Zamek 8 marca łączy wspólna misja "odpominania" często bardzo bolesnych mikrohistorii wpływających na to, jak zostaliśmy ukształtowani. Stasia Budzisz w książce Welewetka. Jak znikają Kaszuby wraca na Pomorze, skąd pochodzi, aby przeprowadzić rozrachunek z własną przeszłością i zaakceptować przemilczaną część swojej tożsamości. Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia Anety Prymaki-Oniszk to przyczynek do refleksji nad wciąż aktualnym problemem napiętych stosunków polsko-białoruskich.

Granatowa grafika promująca spotkanie z dwiema okładkami książek na żółtym tle. - grafika artykułu
fot. materiały prasowe

Stasia Budzisz to reporterka pisząca m.in. dla "Krytyki Politycznej", "Przekroju" i OKO.press, przede wszystkim na tematy związane z państwami byłego bloku radzieckiego. Jest także filolożką - ukończyła polonistykę oraz filologię rosyjską - oraz tłumaczką języka rosyjskiego. Prowadzi WPodcast, w którym mówi i rozmawia o literaturze. W 2019 roku wydała reporterską książkę Pokazucha. Na gruzińskich zasadach, gdzie starała się opowiedzieć o Gruzji z perspektywy przedstawicieli wykluczonych grup społecznych: ofiar przemocy domowej, osób z niepełnosprawnościami czy mniejszości seksualnych. Stworzyła również autorski podkast o Kaszubach Kaszëbskô Paradnica.

"Kompleks kaszubski nie jest niczym nowym. Dojrzewał w nas, Kaszubach, latami, żeby nie powiedzieć wiekami. Winę można rozłożyć na wszystkich. I na Niemców, i na Polaków, i na Kaszubów. Czasem myślę, że najbardziej na nas, Kaszubów. Nas. Mówię tak od niedawna, może od roku". W ten sposób pisze Budzisz o wstydzie, który odczuwała w związku z tym, że jest Kaszubką.

Zaczęło się zupełnie niewinnie, kiedy Stasia miała dziesięć lat. Odwiedzała swoją ciocię w Słupsku, gdzie wyszła pobawić się z innymi dziećmi w piaskownicy. W domu posługiwała się "polkaszem" - hybrydą języka kaszubskiego i polskiego, dlatego podczas zabawy odruchowo określiła buty słowem "kurpy". To i wiele innych doświadczeń zaważyło na tym, że zaczęła kaszubskość łączyć z wiejskim pochodzeniem. Jej korzenie stały się niechcianym dziedzictwem, balastem.

Budzisz nie tylko próbuje zapełnić białe plamy w historii jej własnej rodziny, ale spogląda na mniejszość szerzej, opisując dzieje Kaszub i Kaszubów począwszy od VI wieku. Kontekst historyczny jest konieczny, aby zrozumieć etniczną odrębność grupy oraz jej skomplikowane losy. Ale także i to, że kaszubska wspólnota ulega stopniowemu rozkładowi. Umiera język, tradycja, a wreszcie sami Kaszubi i ich tożsamość. Nawiązuje do tego tytuł książki. Weles to słowiański bóg śmierci. Welewetka natomiast to tytuł ludowej piosenki towarzyszącej obrzędowi podobnemu do "dziadów", podczas którego przywoływano dusze bliskich zmarłych, by urządzić dla nich ucztę ofiarną.

Reportaż Anety Prymaki-Oniszk otwarty został wiele mówiącą dedykacją: "Pamięci tych, o których czasem wygodniej bywa zapomnieć". Rodzina autorki doświadczyła bieżeństwa - masowej ewakuacji ludności z terenów na wschód od Białegostoku w głąb Rosji, która miała miejsce w 1915 roku. Bieżeńcy masowo umierali z powodu głodu, epidemii, trudnych warunków atmosferycznych, a był to dopiero początek ich trudnej drogi. Historia ta - raczej nieobecna w powszechnej świadomości - zainspirowała pisarkę do wydania opracowania Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy.

Jakiś czas później, czytając książkę Marcina Kąckiego Białystok. Biała siła, czarna pamięć, Prymaka-Oniszk natrafiła na nazwisko swojego dziadka zamordowanego w 1945 roku przez członków Ruchu Oporu bez Wojny i Dywersji "Wolność i Niezawisłość" (WiN). Choć doskonale o tym wiedziała, wspomnienie tragicznej śmierci krewnego wstrząsnęło nią dogłębnie. Uświadomiła sobie, że dotąd pomijała tę część bolesnych doświadczeń, które stały się udziałem jej rodziny. Bo o ile bieżeństwo można było zrzucić na karb decyzji rosyjskich władz, ta powojenna historia "zdarzyła się między sąsiadami, których dzieci i wnukowie wciąż żyją obok siebie, przykrywając milczeniem wzajemne żale".  Najnowsza publikacja reporterki przełamuje to milczenie.

Aneta Prymaka-Oniszk jest dziennikarką, która publikowała m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Polityce", i "National Geographic". Jej debiutancka książka Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy została wyróżniona Nagrodą Literacką Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego oraz tytułem "Książki roku" Warszawskiej Premiery Literackiej. Współtworzyła takie publikacje, jak Ludowa historia kobiet i Białoruś. Ojczyzna dobrej jakości. Redaguje portal biezenstwo.pl. Spotkanie z Anetą Prymaką-Oniszk i Stasią Budzisz moderować będzie Agnieszka Zawisza.

Mirella Kryś

  • Spotkanie autorskie ze Stasią Budzisz i Anetą Prymaką-Oniszk
  • 8.03, g. 18
  • CK Zamek, Sala Wielka
  • bilety: 7 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2024